World of Warships @gram.pl

Podczas targów Gamescom zwykli gracze mogli zadowolić się co najwyżej paroma screenami i filmikami w beznadziejnej jakości. Inaczej sprawa się miała w przypadku wybranych dziennikarzy, którzy mogli wziąć udział w zamkniętym pokazie gry. Jesteście ciekawi, jak WoWs całej okazałości? Zapraszam do lektury.

Warto zacząć od jednej, podstawowej kwestii – “statki” (choć poprawniej byłoby “okręty”) na pewno nie będą morską odmianą “czołgów”. Dość mocno się tego obawiałem, biorąc pod uwagę duża liczbę podobieństw, mogących przełożyć się na mechanikę rozgrywki w tak uproszczonym modelu, jaki prezentują gry Wargamingu. I choć rzeczywiście pewnych podobieństw uniknąć się nie da, to jednak sam styl rozgrywki różnił się na tyle, bym mógł odetchnąć z ulgą, mając świadomość, że będą to dwie różne gry. Choć oczywiście różnorodnych analogii będzie wiele.

Dodam jeszcze, że podczas prezentacji oraz zabawy towarzyszył mi Konstanty Bieliakow, jeden z głównych projektantów gry, członek zespołu odpowiedzialnego za mechanikę rozgrywki, miałem więc okazję dopytać o kilka interesujących mnie kwestii. Znakomita większość poniższych informacji pochodzi więc z pierwszej ręki.

Najpierw słów kilka o podobieństwach. Co oczywiste Warships korzystać będzie z ujednoliconego dla wszystkich produkcji z rodziny World of… konta gracza. Będziemy więc mieć do czynienia ze współdzielonym wolnym doświadczeniem, złotem oraz – co ważne dla wielu graczy – osiągnięciami klanowymi.

Dość podobnie do poprzednich produkcji będzie też wyglądać podział poziomy i pionowy drzewek rozwoju. Nadrzędną kwestią będzie wybór nacji, a na starcie na pewno otrzymamy drzewka okrętów amerykańskich i japońskich. Oczywiście nic nie stanie na przeszkodzie, by móc posiadać na swojej “redzie” okręty każdej z dostępnych w grze nacji.

Podział pionowy to klasy okrętów. Na pewno na starcie znajdziemy w grze przynajmniej cztery z nich. Najlżejszymi i zarazem najszybszymi będą niszczyciele, pełniące w grze rolę aktywnego zwiadu, pełniąc rolę nieco przypominającą lekkie czołgi w WoT. Poza dużą szybkością i manewrowością, ich głównym atutem będą wyrzutnie torped, zdolnych zatopić nawet najcięższe wrogie okręty. Konstanty potwierdził też moje przypuszczenia, że to właśnie dobrze wykorzystane niszczyciele mają stanowić “bat na lotniskowce”.

Kolejna klasa, to “okrętowe medy”, czyli krążowniki (lekkie i cięższe), chyba najbardziej uniwersalny typ jednostek, jaki znajdzie się w grze. Zachowując relatywnie dużą manewrowość i zasięg wykrywania, będą przy tym znacznie potężniej uzbrojone niż niszczyciele, mogąc w ten sposób (i wspomagając się torpedami), stanąć do walki z największymi jednostkami przeciwnika. Ich atutem ma być też zazwyczaj bardzo silna obrona przeciwlotnicza. Mają się więc sprawdzić zarówno w szybkich, agresywnych wypadach, jak i bardziej defensywnej roli, na przykład jako eskorta pancerników.

Pancerniki to najcięższa, najlepiej opancerzona i uzbrojona klasa w Warships. Zazwyczaj uzbrojone w wielolufowe baterie dział dużego kalibru, posiadają największą silę ognia, połączoną z najwyższą w grze skuteczną ich donośnością. Choć często będą w stanie rozwijać całkiem duże prędkości, to ich pietą achillesową ma być niska manewrowość i relatywnie długi czas potrzebny na zmianę z “cała naprzód” na “cała wstecz”. Zazwyczaj pancerniki będą też wyposażone we własne samoloty rozpoznawcze, skutecznie zwiększające zasięg widzenia i wykrywania.

Ostatnią i jednocześnie najbardziej charakterystyczną klasą okrętów będą lotniskowce. Niezwykle podatne na uszkodzenia i nie mające szans w bezpośrednim starciu, będą mogły wszakże nie raz przeważyć szalę zwycięstwa na naszą korzyść. Lotniskowce mają posiadać nieco inny interfejs i najprawdopodobniej (podobnie jak artyleria w WoT) dodatkową kamerę “taktyczną”, ułatwiająca wyznaczanie celów. Na pokładzie okrętu znajdzie się kilka typów samolotów (myśliwce, samoloty bombowe i torpedowe), podzielonych na eskadry. Naszym zadaniem będzie wyznaczanie celów lub/i obszarów działania dla każdej z eskadr oraz zarządzanie posiadanym parkiem maszynowym. W wyniku działań wroga (ataki wrogich myśliwców, ostrzał artylerii p-lot) będziemy oczywiście tracić nasze samoloty, warto też pamiętać o czasie potrzebnym na przygotowanie kolejnej fali do startu.

Niestety nie udało mi się dowiedzieć więcej na temat tej najbardziej chyba interesującej klasy, gdyż – jak powiedział Konstanty – jest ona wciąż w fazie “intensywnego prototypowania i balansowania”. Tak czy inaczej, to właśnie lotniskowce zapowiadają się, jako najbardziej charakterystyczny wyróżnik World of Warships.

Dalszą część artykułu oraz więcej fotek znajdziecie na gram.pl. Linkiem obdarował nas natomiast mateo912.

14 Odpowiedzi do “World of Warships @gram.pl

    1. NavyField, wspaniała gra, miała klimacik… Wygląda na to, że WoWs bardzo się inspirowało właśnie NF, mamy tu dokładnie to samo, czyli niszczyciele spamujące torpedami, pancerniki strzelające się na ogromne dystanse i moje ulubione lotniskowce. Ach te startujące eskadry samolotów bombowo-torpedowych…
      Jeśli chociaż trochę miodności NF udzieli się WoWs to będzie wspaniale

      1. Troszkę miodności dodawało to, że sam ustawiałeś kąty nachylenia dział i można było spudłować nawet w wielki okręt blisko Ciebie :)
        Tak samo jak samemu decydowało się kiedy bombowce torpedowe puszczają torpedy itp.
        Moim ulubionym trikiem było zaraz po rozpoczęciu bitwy przygotowanie po 2-3 bombowce z każdej eskadry i lot po nieprzyjacielski okręt flagowy :) Brakowało mi 2 poziomy do ostatniego lotniskowca USA i sprzedałem konto.

Dodaj komentarz