Chudy testuje: Bat.-Châtillon Bourrasque

Bura sukapejorat. kobieta, do której czuje się złość i niechęć i chce się ją obrazić. Tylko, że czołg. Czołg, do którego czuje się złość i niechęć. Ale po kolei.

Po pierwsze – pozdro WG za odpalanie maratonu w trakcie kampanii. Wiem, wiem – kampania się przesunęła, ale przecież nie z winy mojej – gracza – tylko z waszej, więc no – na przyszłość nie rozwiązujmy problemów generując kolejne. I mimo tej łyżki dziegciu na początku, wciaż utrzymuję – maratony to najlepsza metoda zdobywania czołgów premium w WoT. Kropka. Jest jeszcze Czarny Rynek i premki za kredyty – ale tego nie można przewidzieć, a pojazdy są limitowane.

Dlatego czy warto robić maraton by zdobyć ten czołg, jak zawsze powiem – warto! Ale jak to tak – zaczynać od podsumowania? To jaki jest ten czołg?

Bourrasque 1.0a1313

Moim zdaniem jest to owoc niespełnionej miłości jakiegoś radzieckiego/chińskiego „tedeka” i francuskiego czołgu średniego. Poród odbierał sam Dr. Frankenstein. Tak było, nie zmyślam. No bo spójrzcie jak to wygląda – niecelne działo (0.4) z dramatycznie długim czasem celowania (3.36s), z dużą jak na swoją klasę alfą (360) i magazynkiem, który na serię (hehe, dwa pociski – „seria”) pozbawia wrogów dużej części ich punktów życia. Wszystko okraszone, jak przystało na czołg francuski – kartonowym pancerzem, w który wbijają się nawet rzucone weń bagietki. Pancerz w dzisiejszej mecie nie znaczy wiele, tak więc czołg jest dość mobilny.

Dobrze wykorzystane wielkokalibrowe (105mm) działo potrafi okazać się przydatne przy świadomym wykorzystaniu zasady trzech kalibrów, a jego szybko latające APCRy mogą próbować dogonić kołowce.* Działo ma też jedną zaletę, której nie widać na pierwszy rzut oka. Rewelacyjna obsługa działa. Celownik niczym w np. Pattonie, Leopardzie czy T92 – ma bardzo niskie wartości rozproszenia przy obrocie wieżą czy w ruchu pojazdu. Dlatego zabawa tym czołgiem to niebezpiecznie frustrujące balansowanie na granicy braku celności i braku rozjechanego celownika.
*a jak dogonią i trafią, to i tak wejdzie „za zero” w koło XD.

A no i ważna rzecz – czołg idzie w parze z zestawem stylizacyjnym nawiązującym do kultowego francuskiego filmu „TAXI”. Wystarczy spojrzeć na jego kolor, oraz tablicę rejestracyjną czołgu. Ot, smaczek.

Batchatbourrasque 8

Wierzę, że znajdą się fani tego czołgu. Ale ja nie będę jednym z nich. No ale znowu – jest maraton, jak nie zdobędziecie go teraz – WG rzuci wam go za parę miesięcy/lat za pieniądze, których nie dacie, bo jest ich niewarty.

6 Odpowiedzi do “Chudy testuje: Bat.-Châtillon Bourrasque

  1. skoro pancerz niewiele znaczy spróbuj tym podjechać na mordownie i coś przebić. Czołgi ciężkie męczą się, żeby się nawzajem poprzebijać, a jak wreszcie im się uda i wyjadą z jednej kwadratu mapy to są zjadane przez takie piździki.

  2. Kazdy czołg ma + i -.To od gracza zalezy jak go wykorzysta.Pojazd jest trudny ale daje rade i to niezle.Ja zrobiłem na nim 4300DMG ,”M” i Kolobanova na IX tierach. Ten_Warrior masz racje ten czołg to sredniak.To jest czołg do ataku z zaskoczenia ,od boku z ukrycia. Ja go lubie. Ma swoje wady ale ma tez zalety. Paradoksalnie mimo słabego skupienia działo celne (załoga 7 PRK z BC 25T) i potrafi zobic bałagan niejednemu ciezarowi. To nie jest DEFENDER(czołg dla debili) który jedzie , strzela i jest niesmiertelny (do pewnego momentu).Grajac BORCIUCHEM minimapa to podstawa i cały czas kalkulowanie sytuacji. Ja polecam, innym nie musi sie podobac.PS Nawet niezle zarabia

Dodaj komentarz