No i skończyło się rumakowanie.

Dwie pierwsze ustawy skupiają się na zakazaniu sprzedaży gier z płatnymi losowymi nagrodami wszystkim osobom poniżej 21. roku życia (w większości stanów USA to granica, od której zaczyna się dorosłość). Co ciekawe wnioskodawcy powołują się również na Światową Organizację Zdrowia, która rozważa uznanie tzw. „gaming disorder” za zaburzenie psychiczne (więcej o sprawie przeczytacie w aktualnym wydaniu CDA, w którym o zasadność tej decyzji przepytaliśmy ekspertów). 

Drugi pakiet ustaw ma na celu skłonienie developerów do ujawnienia prawdopodobieństwa wylosowania określonych typów nagród. Ponadto wszelkie gry zawierające loot boksy powinny być – zdaniem ustawodawców – stosownie oznaczone („Ostrzeżenie: zawiera wewnątrzgrowe zakupy i mechanizmy podobne do hazardu, które mogą być szkodliwe lub uzależniające”). Przypomnijmy, że podobne rozwiązania udało się wprowadzić Chińczykom.

ź: CD-Action

6 Responses to Hawaje – loot boksy tylko dla pełnoletnich

  1. nie napisał(a):

    Skoro jest w Hameryce, to szybko przywędruje do Ewropy

  2. Pical Picalek napisał(a):

    Jak to już ktoś kiedyś mówił jestem za, a nawet przeciw. :P

  3. kusy95 kusy95 napisał(a):

    Dobre jest też prawo, które nakazuje podawania dokładnych szans to zdobycie konkretnej rzeczy w loot boksie.

  4. slawi napisał(a):

    Druga ustawa niegłupia, ale pierwsza to pomysł równie sensowny jak prohibicja w latach 20. Hazard którego chcą zakazać w mniejszym lub większym stopniu jest wpisany praktycznie we wszystkie gry F2P i tysiące płatnych. WoT to tutaj pikuś. Takie skrzynki w CS to już jest przemysł na miarę megakorporacji. Ale na drugim biegunie mamy tak subtelne sprawy jak np. zapłać ileś tam, to zwiększysz o 50% szansę na wylosowanie przedmiotu, bez którego nie ukończysz questa, bez którego nie przejdziesz na wyższy level (i będziesz musiał grać 10 razy dłużej). Pokażcie mi darmową grę w 100% wolną od podobnych mechanizmów. A dochodzą jeszcze darmowe serwisy, gdzie ciułamy lub kupujemy punkty, a potem zamiast wymieniać je na nagrody ludzie wolą zagrać nimi na loterii, licząc że „tym razem wygram za darmo FIFA 18!”.

    Ale zakazujemy – OK. Pytam, co dalej? Twórcy gier przecież nie zrezygnują z czegoś, co przynosi milionowe zyski a dodatkowo na swój sposób uzależnia graczy. Przecież uzależniony gracz to klient idealny. Żadne badania WHO czy kogokolwiek innego nic nie zmienią. Zresztą jakby się dobrze zastanowić, to każda firma dąży do uzależnienia klientów – nieistotne, czy produkuje czekoladki, smartfony, słuchawki dla „audiofilów” czy wydaje książki. Z drugiej strony wprowadzanie ograniczeń wiekowych to mechanizm całkowicie nieskuteczny – każdy wie, że jakieś 100% dzieci i 95% ich rodziców ma je głęboko tam, gdzie Słońce nie dochodzi (moi nie mieli nic do tego, że w wieku 12 lat pykałem w GTA, nawiasem mówiąc wcale nie wyrosłem na psychopatę). FB też jest od iluś tam lat. I co? Jajco. Nawet 10-latki zakładają tam konta.

    W UK mają bardziej kompleksowy pomysł – będą przy logowaniu do stron z filmami przyrodniczymi (o kopulacji osobników z gatunku homo sapiens) żądać podania danych osobowych – imię, nazwisko, adres, nr telefonu, ichniejszy PESEL czy co tam tylko potrzeba (nie chce mi się teraz sprawdzać). OK, to też jeszcze względnie łatwo obejść przez jakieś TORy, płatne VPNy itd. Gorzej, jeśli podobne ustawy przeforsują w końcu we wszystkich cywlizowanych krajach. Wtedy rzeczywiście zwalczymy pierwotny problem (dostęp nieletnich do treści niestosownych i/lub uzależniających), tylko efektem ubocznym będzie usankcjonowana prawnie ogólnoświatowa inwigilacja. Pytanie brzmi, czy warto płacić taką cenę dla uratowania zdrowia lub życia kilkuset (kilku tysięcy?) nastolatków rocznie? Według mnie, absolutnie nie.

  5. p50tek napisał(a):

    Cos się na świecie zaczyna dziać aby walczyć z mikroplatnosciami w grach. W końcu albo gracze dostali się do polityki albo ktoś wlaczy o głosy graczy. Ważne że coś się dzieje w tej sprawie. Może uda się zatrzymać te rozwijająca sie patologie w grach.

Dodaj komentarz