Nagrody w formie unikalnych i niehistorycznych kamuflaży dla X tierów za III sezon Bitew Rankingowych.

6gUVpjwkgMo

JumNz6166ug

JOo2hPSSNxY

MrtezdwqKiw

Di-MfsWR4mU

IaHjX2QiMjQ

TqpRI0yi2qs

PpNwYy613Gc

RuxTTLirOpc

3rE9MqxbbJQ

MdnablDT9q0

Dodatkowo odznaki:
WE 3RB

ź: WoT Express

10 Responses to Bitwy Rankingowe: kamuflaże za III sezon

  1. stud3nt napisał(a):

    Kolejne bitwy RAKingowe tak szybko po poprzednich? Co jest, chajsiwo przestało im się zgadzać? W sumie, metoda jest dobra, na RAKendach gracze wywalają niesamowite ilości gelda i jedzenia, więc trzeba to jakoś odrobić. I tu zaczyna się zysk dla WG…

    W pierwszym sezonie miejsca „punktowane” zaczynały się od 30300, a w drugim – od 16750. Niemal dwukrotny spadek liczby udziałowców. Jeśli w sezonie trzecim nie zmienią zasad i nadal miejsce w tabeli będzie zależało od expa (a jego przydzielanie jest tak bardzo spartolone, że bardziej to już chyba nie można), to sam ten sezon zleję. Szkoda nerwów.

    • Zimny85 Zimny85 napisał(a):

      Mniej osób = łatwiejsza droga po nagrody. Też się wku*wiam, jak w to gram, ale na koniec miło przytulić obligacje, golda i dni premium.
      A kamuflaż nie zaskakuje :D

      • Guy Micki Guy Micki napisał(a):

        LOL. Jak można takie głupstwa pisać?
        Mniej osób = trudniejsza droga po nagrody.

        • Zimny85 Zimny85 napisał(a):

          Tak naprawdę to liczba uczestników nie ma znaczenia, bo podział na ligi jest procentowy a nie ilościowy. I liga – najlepsze 10% graczy, II liga kolejne 15% (razem 25%) i III liga – kolejne 25% (razem mamy lepszą połowę uczestników).
          Chodziło mi o to, że przy mniejszej liczbie uczestników, ilościowo mniej z nich wbije na 15 stopień, więc teoretycznie poprzeczka na wejście do poszczególnych lig jest zawieszona niżej (chociaż mogę się mylić – nie byłem zbyt dobry ze statystyki).
          A kamuflaż jest dokładnie taki sam jak w poprzednich sezonach. Różnica jest taka, że w pierwszym był głównie szary, w drugim niektóre łatki wpadają w zieleń, a tu mamy niebieskie. W kolejnych będą jeszcze żółte, czerwone itd. itp., aż im się kolory skończą. Dlatego kamuflaż nie zaskakuje.

          • Ten_warrior_ Ten_warrior_ napisał(a):

            Co to za chora logika ???? Gdy gra 10 k osób, 1k dostanie się do pierwszej ligi, gdy gra 20k wejdzie 2k. Zakładając dodatkowo, że będą to przeciętne randomy (bo przecież tylu dobrych graczy z powietrza się nie wezmie) to tym bardziej ułatwia to wchodzenie do poszczególnych lig…

            • Zimny85 Zimny85 napisał(a):

              To żadna chora logika, tylko czysta statystyka.
              Równe szanse są wtedy, gdy wszyscy gracze grają taką samą liczbę bitew takimi samymi czołgami. Wtedy to po prostu mamy krzywą Gausa. Ale tu mamy ograniczenia czasowe, więc jedni gracze zdążą zagrać 10 razy, inni 50 razy dziennie. Nie ma równych szans. Do tego dochodzą różne czołgi wymaksowane w różnym stopniu, różniące się załogami, dyrektywy, tony golda itp. RNG również robi swoje.
              Nie wiem kolego, czy grałeś rankingi, ale im wyższy ranking tym więcej „propayerów” co nie zawsze przekłada się na zwycięstwo. Np. raz grałem przeciw graczom KAZNY, FAME i bodajże RMBLE, którzy wyłapali soczysty wpier*ol 15:2, bo byli tak indywidualni, że na Prochorówce nie zajęli najbardziej oczywistych miejscówek. No bywa. Są randomy są rankingi.

            • Zimny85 Zimny85 napisał(a):

              Oczywiście, jeśli gra 10k graczy w pierwszej lidze będzie 1k. Tu jednak ważne jest to, jak się rozłożą wartości średnie. Nie każdy „dobry gracz” wejdzie do I ligi. Ale czy będzie w II, czy w III lidze zadecyduje rozkład wartości średnich, których niezależnie od rodzaju rozkładu statystycznego jest najwięcej. Tu jest pies pogrzebany.
              Czy 11 stopień wystarczy do wejścia do II ligi? 15 dnia rankingówek pewnie tak, ale już 16 może być to brąz, więc może 12? 13? itp.
              Tak że tego.

              • stud3nt napisał(a):

                Tutaj wiele zależy od ilości graczy. Ogólnie wygląda to tak: popularne zawody (duża liczba uczestników) przyciągną pełen przekrój skillowy i tutaj gracz przeciętny rzeczywiście będzie mógł dość łatwo awansować.

                Natomiast w przypadku mało popularnych zawodów, zgłoszą się tylko „dobrzy” i „najlepsi”, bo słabi gracze szybko się zniechęcą. I wtedy poziom trudności naprawdę rośnie – nie tylko z powodu wyższych umiejętności przeciwników, ale też masowo latającego golda. Dodatkowo, w RAKendach można grać tylko X-kami, szybko następuje „odfiltrowanie” i gracze muszą grać tylko jedynie słusznymi X-kami (SC, 5A, M48, BC, 268v4, Type 5, ruskie naleśniki), jeśli chcą cokolwiek osiągnąć. RAKendy świetnie pokazują brak balansu między maszynami.

                Ostatni sezon został dodatkowo zepsuty przez artylerię. Sezon 1 był pod tym względem lepszy – artyleria rzadko wbijała powyżej 10 miejsca i szybko odpadała, powyżej 5 etapu rzadko spotykało się satelitarnego srakacza. W sezonie 2 dali klikadłom buffa do doświadczenia i w rezultacie spotykałem je przez wszystkie etapy…

                Ciekawe, co by było, gdyby w RAKendach wyłączyli używanie golda i jedzenia. Co prawda nigdy tego nie zrobią (gold i jedzenie generują tu najwięcej kosztów), ale przynajmniej grałoby się o wiele fajniej;

Dodaj komentarz