Co prawda obrażenia sojusznicze wyłączono w patchu 1.6, ale nadal można nadużywać fizyki spychając/wypychając/blokując pojazdy sojusznicze. Praktyka ta jest niezgodna z regulaminem gry i należy zgłaszać takie przypadki do Działu Wsparcia, do czego zachęca nas krótki filmik z serwera NA.

25 Responses to 1.6: nadużywanie fizyki

  1. Przemo10371 pisze:

    Przy „Remember ,we care” aż się uśmiechnąłem

  2. Jisaburo Ozawa Jisaburo Ozawa pisze:

    Grałem z debilem w KV-2 co na początku bitwy narzeka na złe losowanie po czym razem z LTkiem przez całą bitwę spychają własną artę.

  3. pikawka pikawka pisze:

    W ankiecie opowiedziałem się za utrzymaniem obrażeń sojuszniczych, bo strzał ostrzegawczy w gąskę nikomu jeszcze nie zaszkodził. Teraz trzeba będzie gonić swojego po mapie, żeby w kluczowym momencie zablokować mu dupsko i pozwolić umrzeć jak bohater. To jest nieekonomiczne z punktu widzenia rozgrywki.
    Poza tym „nadużyć fizyki” to po prostu zakuć na maturę z fizy na 120% i zdać na 100. To jest nadużycie, drogie wugie.

    • Wojownik_Szos Wojownik_Szos pisze:

      Dlatego zawsze będziesz słabym graczem, bo się będziecie ganiać jak pojeby na mapie, żeby sobie zrobić na złość. Ja w międzyczasie zabiłbym ze dwóch przeciwników.

      • Wastar pisze:

        obaj macie troche racji ale jednak obrazenia sojusznicze powinny byc. bo to niszczy realizm gry. bo po co sie martwic jak mozna walic gdzie popadnie bo co i tak dingnie.
        idąc tą logiką usuńmy czat gry drużynowy bo przecież jest toksyczny, albo usuńmy graczy bo to oni są tym zrodlem ;D
        moim zdaniem mogliby przywrocic friendly fire i juz po 1 strzale robilby sie ktos niebieski(naznaczony i nic wiecej, nie moga go zabic za free) i po bitwie dostał krótki komunikat w stylu „no no no nie wolno” i jeśli się to nie powtórzy przez następna bitwe wraca do normy. (dla art mogłbyc jakiś próg zadanego sojuszniczego dmg lub s ogłuszenia sojuszników)

      • pikawka pikawka pisze:

        @Wojownik_Szos — Dla Miqta i sławy w Ciemnocie – wszystko 🙂

        Trochę ironizuję, ale mimo wszystko obrażenia sojusznicze powinny pozostać. Wastar poniżej słusznie prawi. Wystarczyłby kolorek niebieski po 1 strzale (ostrzeżenie), po drugim ban 1h. Poza tym można wprowadzić jakiś prosty system „wybaczania”, od razu byłoby kulturalniej na czacie: „proszę, dziękuję, wybaczam” itp.

        • Przemek2095 Przemek2095 pisze:

          Oj poleciałeś po bandzie. Po dwóch strzałach ban na 1h? To raczej lekka przesada. Prędzej od 3 do 4 strzałów. No chyba, że ktoś grałby na dziale zadającym większy dmg to jeszcze te 2 można by przetrawić. Ale na słomkach na pewno nie. Wiadomo, że trafiają się bitwy, gdzie sojusznicy będą z wielką ochotą wyjeżdżać pod nasz celownik, mając w tyłku, że strzelamy do przeciwnika. I wtedy ja mam płacić za ich głupotę i brak umiejętności obserwacji pola walki? Zdecydowanie słabe.

          • pikawka pikawka pisze:

            Przede wszystkim jeśli znasz zasady, łatwo się przystosować. System banowania wg był jakiś upośledzony, kto oglądał Ciemnotę ten wie, że nawet za 2 teamkille system nie banował. Teraz WG poszło po najmniejszej linii oporu i efekt jest taki, że największego ciula wypychającego lub blokującego nie możesz (albo drużyna nie może) wyeliminować, bo przecież ciul nie może poczuć dyskomfortu. Raporty ? Bez żartów…
            Podkreślam – wg. mnie PRZYPADKOWE postrzały sojuszników są naprawdę rzadkością, przynajmniej na wyższych tierach.

          • dundee447 dundee447 pisze:

            W AA3 się sprawdzało – każdy rodzaj trafienia sojusznika i zranienie go (nie ważne czy poprzez strzał z broni, czy odłamek granatu) – powodował automatyczne uruchomienie ankiety na czacie teamu, coś w stylu: Czy wykopać Gracza X z serwera? Powód: FRIENDLY FIRE (Y/N). Poszkodowany miał decydujący głos w kwestii, wcisnąć N zamykając ankietę, lub wcisnąć Y i czekać na decyzję pozostałych graczy w teamie (decydowała większość głosów). W przypadku TK, system automatycznie przenosił gracza do więziennej celi, kończąc jego rozgrywkę (fakt, można było chwilę później znowu zagrać na którymś z serwerów, ale trzeba było zrestartować grę, a to już wystarczało żeby ochłonąć).

    • GM_Dymek pisze:

      A dla mnie FF OFF to lepsze rozwiązanie niż FF ON.
      Ciągle dajecie dla przykładu „koleś mnie wypchnie i jak mam się bronić”. Ja to widzę tak:

      Przy FF ON koleś Cię wypycha – strzelisz w niego. Nadal Cię wypycha, a Ty znowu strzelasz – w tym momencie (czy tam przy trzecim strzale) stajesz się niebieski = Twoja drużyna może zabić Cię for free.
      Skutek?
      Jeden czołg mniej, drugi czołg (do którego strzelałeś) z połową HP oraz kilkoro graczy z teamu zainteresowanych zabijaniem Ciebie, zamiast przeciwnika = minimum 3 graczy niezainteresowanych bitwą.

      Przy FF OFF koleś Cię wypycha – nic nie możesz zrobić, padasz.
      Skutek?
      Jeden czołg mniej a drugi na 10~ sekund bitwy zainteresowany tylko Tobą.

      Reasumując, jeden i drugi system NIE jest idealny, lecz MOIM ZDANIEM FF OFF jest bardziej „przyjazny” dla swojej drużyny.

    • biqll pisze:

      Zdecydowanie FF OFF – czemu jakiś czerwony baron ma mi rozkazywac jak mam grać czołgiem za własne pieniądze i tracić swój wlasny czas i nerwy?
      Przykład z wczoraj – Malinówka – staję sobie LT432 na pasywie mniej więcej w 1/3 długości mapy ale spotuje elegancko wszystko co probuje wyjechać. Planuję się przesunąć jak obcy spoter zginie ale naszemu baronowi (400wn8) w Pilocie to bardzo przeszkadzało, że „nic” nie robie mimo ze mam już 3k spota. Pewnie powinienem ganiać obcego LT i zginąć po minucie. Zaczyna do mnie strzelać, po chwili Lowe (800 wn8) robi to samo. Pilot nie odpuszcza i podjezdza wypychajac mnie z krzakow więc ja nawrotka i za niego. Za 3 sekundy spotyka go karma i garaż. Ja oczywiście spotuje sobie dalej sukcesywnie przesuwając się do przodu. Kończę wygrywając bitwę z 6k spota i 2k własnych obrażeń – Pilot 0 dmg, Lowe ~600dmg. Dodam, że robiłem misję na pasywnego spota. Gdy jeszcze było FF włączone to nie raz dostałem od swoich gdy próbowałem zrobić podobnie.

      Poza tematem to mam wrażenie, że od jakiegoś czasu panuje dzicz i najważniejsze jest skończyć bitwe w 3 min bo rezerwy mają czy coś. Wiekszość do przodu i albo ginie albo wygrywa. Zamiast zagrać taktycznie i pograć nawet dłużej to wolą wcisnąć 2 i do przodu.

  4. Sanchezir pisze:

    Wszystko fajnie, tylko support EU nie przyjmuje tych zgłoszeń, w przeciwieństwie do NA gdzie się bardziej starają o graczy.

  5. Decontis M pisze:

    „We care”? xD No genialny kurwa żart.

  6. Tkacz pisze:

    Nie wiem czy ktoś gra w WoWS, ale tam właśnie tak jest. Po trafieniu własnego otrzymuje się ostrzeżenie – na chyba 5 bitew połowa zysku. Z automatu, nie ma znaczenia że gość wszedł na linię torpedy (co przy czasie jej płynięcia było nie do przewidzenia).
    Proste i skuteczne.
    Z kolei w ArmoredWarfare jest chyba ban na godzinę. Ale bardziej dotkliwe jest wg mnie ograniczenie zarobków – bo te 5-10 bitew TRZEBA rozegrać, by ban zniknął )

  7. piotrek8585 pisze:

    zostawić jak jest ale z taką opcją że pod danym klawiszem można strzelić do sojusznika

  8. Po wyłączeniu ognia sojuszniczego na pola bitew wyjechała większa dzicz niż kiedykolwiek wcześniej.

  9. versusVSversus versusVSversus pisze:

    Kiedy możliwość zadania obrażeń sojusznikom była czymś co poprawiała pozytywne doznania z rozgrywki?

    Mówiąc szczerze, nie pamiętam sytuacji kiedy to moje przypadkowe (zdecydowanie zazwyczaj xd) trafienie kolegi z drużyny / dostanie od kogoś buły w tyłek poprawiało zdrowy nastrój jakiemukolwiek z 15 graczy odcieniu zielonego.

    Tak, jest to element który może przybliżyć drużynę przeciwną do wygranej.

    Mimo to myślę, że uniknięcie tych jednych z najbardziej toksycznych emocji w grze, jest warte pewnej różnorodności w drodze do osiągnięcia zwycięstwa.

    • pikawka pikawka pisze:

      Powiedziałbym, że każda wojna jest toksyczna 🙂 Ale skoro to gra i od wyjścia z niej dzieli każdego tylko przycisk RESET w kompie, to można sobie pozwolić na dozę ryzyka. W końcu sytuacje ostrzału własnych wojsk przez lotnictwo czy artylerię to codzienność 2 wś. Nie zbliżajmy się do gierek na tabletach dla 4-latków, gdzie można tylko zabonusować – szybciej lub wolniej.
      Nawet nie wspominam o sytuacjach, gdy poebane czołgi wjeżdżają przed TDki skupiające celownik, tylko po to, żeby oddać „strzał życia” do jakiejś popierdułki. Wojna to wojna, nawet cyfrowa. Dzieci spać, tu się szczela !!

  10. Sheyki pisze:

    Przecież polityka supportu na EU w kwestii zgłaszania niesportowego zachowania, nieaktywnych graczy, niewłaściwych nazw użytkownika bądź klanu czy przedewszystkim niewłaściwego zachowania na czacie to CTRL+C, CTRL+V informacji o tym, że mamy używać zgłoszeń w grze, których z reguły nie starcza na 10 bitew, a czasem gra się nawet po 50 dziennie.

  11. Nie ma obrażeń sojuszniczych, a dalej jest medal „kolega z wojska”. Warto też zauważyć, że moim zdaniem karanie za sojuszniczy ogień nie zawsze ma sens – zdarzało mi się celować KV2 i klikać, żeby wystrzelił zaraz po załadowaniu i nagle ktoś mnie zastawił „super spidzikiem”. Nie każde obrażenia są celowe i warto o tym pamiętać, a nie od razu lecieć oddać.

Dodaj komentarz